Posty

🎒Rucking - czyli spacer z obciążeniem

O zaletach spacerowania, pisałem już nie raz. Jednak sam spacer, jest aktywnością która raczej nie podnosi tętna i raczej nie zastąpi treningu. Na pewno pamiętasz, jak niosłeś w plecaku ciężkie zakupy przez pół miasta i jak byłeś tym wyczerpany. Albo jak musiałeś nosić książki do szkoły lub na studia. Taki spacer to już co innego.  Amerykanie wymyślili swoje nazwy na wszystko, nawet na kompot (fruit water) i nie inaczej jest z ruckingiem. Trafiłem na to przypadkowo, przeglądając strony na temat nylonu balistycznego i plecaków, które są z niego wykonane. Firma Goruck, robi drogie plecaki przeznaczone do ruckingu.

Bluszczyk kurdybanek

Zwykle rzeczy, którymi martwimy się najbardziej, nie są tymi, które będą miały najbardziej negatywny wpływ na nasze życie. Np. gdy kupowałem mieszkanie z ogródkiem, najbardziej bałem się tego, że będę musiał często kosić trawę, jak jakiś Amerykanin z przedmieścia. Miałem nawet plan posadzić bluszcz, jako roślinę okrywową.  Już w 2 roku mieszkania okazało się, że trawa rośnie gorzej i stanowi mniejszy problem, niż chwasty, a ponad połowę ogródka zajmuje niepodzielnie bluszczyk kurdybanek. Jest bardzo żywotny, rośnie nawet między szczebelkami na tarasie. Ma bardzo długie łodyżki, niestraszna jest mu susza.  Zaraz zaraz, czy ja tego bluszczyku nie sprzedawałem kiedyś w Zielarni? 

🎲W jaki sposób gry komputerowe szkodzą umysłowi

Gry komputerowe to drażliwy temat. Od kilku lat trwa debata, czy wpływają one negatywnie na umysł, czy są jedynie szybkim odstresowaniem po pracy. Chyba największym przeciwnikiem gier są nasi rodzice - zwłaszcza, kiedy wołają do nas znad fajeczki i piwka po 12 godzinnym maratonie oglądania telewizji. Ja sam grałem w sumie niewiele, jako dziecko nie miałem komputera i ukończyłem jedynie gry na Pegasusa i ukochanego Gothiczka. No i GTA VC i SA. Wraz z wiekiem zacząłem jednak poświęcać trochę za dużo czasu na takie gry, jak Doom, pozostałe części Gothika, Diablo. No i lubię sobie zagrać w szachy i mahjonga, ale to inna kategoria. A może jednak nie.

Czernina i zanik polskiej kultury kulinarnej

Obraz
Za starych dobrych czasów gdy byłem dzieckiem, to jadło się to co było. Swojskie wyroby ze wszystkich 5 ćwiartek świnki (5 to podroby), ryby z rzeki czy dary działki i nawet czasem łąki.  Dzisiaj mogę na ten temat powiedzieć tyle, że w sklepie jedzenie po prostu jest niedobre. Czasem coś dobrego można znaleźć na bazarku.  Niedaleko mieszkała rodzina rolników, w której dzieci nie chciały jeść swojskiej kiełbasy, tylko wolały kupczą. Spotykała ich za to duża ale za to nie wyrażana wprost krytyka ze strony sąsiadów. 

🐸Ropucha i modliszka, czyli o zmianach w przyrodzie

Obraz
  Gdy mieszkałem jako dziecko na wschodzie Polski, widziałem wiele niecodziennych stworzeń. Dzikie, nadbużańskie rejony były domem wielu chrząszczy, ważek, mnóstwa żab. Czasem zdarzył się nawet rak, a na nasłonecznionych wzgórzach buszowały jaszczurki. Do kwiatów podlatywały fruczaki.  Odkąd zrobiłem taras, zaczęła u mnie gościć ropucha zielona. Jest to pocieszne stworzenie, które wychodzi wieczorem i zwykle pojawia się w tych samych miejscach. Kiedyś wskoczyła mi do mieszkania, bo nie zamknąłem drzwi na taras. Zbudziła mnie przeraźliwym śpiewem.  Rano znalazłem ją w dobrym zdrowiu obok pralki i bezpiecznie wyniosłem na taras. Na wschodzi Polski również były ropuchy, ale wydaje mi się, że większe. Chodziły sobie raczej w okolicach domu i piwnicy. Śmieszne jest dla mnie jak ropucha się porusza - chodzi niezgrabnie na niespodziewanie długich nogach.  Ostatnio w swoim przyblokowym ogrodzie w Warszawie zauważyłem wielkiego, wyglądającego groźnie owada. To Kamil - pomyśla...

Trawa pampasowa - piękne wiechy

Obraz
W poprzednich postach opisałem miskanty, trawy, które zdobywają teraz wielką popularność w ogródkach. Teraz z innej beczki - z czym kojarzy ci się słowo pampas. Mi, z Ameryką Południową i rzeczywiście, jest taki region na granicy Argentyny, Urugwaju i Brazylii. Czytało się Tomka w Grand Chaco :) Trawa pampasowa to roślina osiągająca wysokość nawet do 3 metrów. Posiada malutkie kwiatki, zorganizowane w piękne, białe wiechy. Te wiechy trawy pampasowej odróżniają ją najbardziej od miskantów. 

🦒Kilka sposobów na skuteczną komunikację

Ostatnio czytam książkę Porozumienie Bez Agresji i ta lektura uświadomiła mi, jak źle komunikuje się większość osób. Istnieją 2 poziomy wypowiedzi - język szakala (krytykowanie i obwinianie) oraz żyrafy (empatyczny). Tak ze swojego doświadczenia to widzę, jak dużo osób komunikuje się jak szakal.  🐕Jak komunikuje się szakal?  To zwierze raczej niewysokie, które ma niskie horyzonty.  Na podstawie bloga  Dzieci są ważne: "Szakal to „drapieżnik”, który zawsze musi mieć rację. Jego język pełen jest ocen, krytyki i chętnego rozdawania „dobrych rad”. Łatwo go rozpoznać po stosowaniu etykiet, stereotypów i uogólnień. Straszy karami, kusi nagrodami i bezwzględnie oczekuje, że inni spełnią jego żądania. "