Na Linkedin kiedyś wyświetlił mi się profil młodej kobiety. Miała trudności ze znalezieniem pracy, w postach opisywała bardzo prywatne sprawy związane z mieszkaniem ze swoją matką. Była cała w tatuażach i nie mogła znaleźć pracy. Szybko okazało się, że wykorzystuje tą platformę do publikowania informacji o swoich zbiórkach na domek, w którym mogła by zamieszkać ze swoimi 4 pieskami. Oczywiście, pieski też wymagały leczenia, a osoba przez swoją niepełnosprawność miała problemy ze znalezieniem jakiejkolwiek pracy. Kobieta nie przyjęła do wiadomości rad opublikowanych przez rekruterów o tym, że może na czas rozmów kwalifikacyjnych warto zakryć widoczne tatuaże, nie publikować swoich półnagich zdjęć na Facebooku i prywatnych informacji o matce. Grochem o ścianę, wszystkie osoby doradzające zostały poobrażane, a lajkujące, zablokowane ;) Nie wiem jak udała się ta zbiórka, chyba marzenie się nie spełniło. Potem osoba nadal publikowała posty o tym, że od jutra nie pije i że s...