Czernina i zanik polskiej kultury kulinarnej
Za starych dobrych czasów gdy byłem dzieckiem, to jadło się to co było. Swojskie wyroby ze wszystkich 5 ćwiartek świnki (5 to podroby), ryby z rzeki czy dary działki i nawet czasem łąki. Dzisiaj mogę na ten temat powiedzieć tyle, że w sklepie jedzenie po prostu jest niedobre. Czasem coś dobrego można znaleźć na bazarku. Niedaleko mieszkała rodzina rolników, w której dzieci nie chciały jeść swojskiej kiełbasy, tylko wolały kupczą. Spotykała ich za to duża ale za to nie wyrażana wprost krytyka ze strony sąsiadów.