Posty

Wyświetlam posty z etykietą kawa

☕☕Jak przestałem pić kawę w dwóch prostych krokach☕☕

Obraz
Kofeina jest jednym z niewielu społecznie akceptowalnych stymulantów. Powszechnie przyjęło się, że dzień zaczyna się od filiżanki kawy, na spotkania umawia się w kawiarniach, rozmowy w pracy prowadzi się przy ekspresie. O rzucaniu kawy pisałem kilka lat temu, tym razem temat powrócił. Sam kawę piłem jakieś 18 lat, z czego jakieś 17 to picie parzonej Tchibo Family, a reszta - eksperymentowanie z alternatywnymi metodami. Z czasem poczułem że ze mną po kawie - a jeszcze bardziej bez kawy - jest coś nie tak.

Ekspres przelewowy Mellita, czyli zakończenie tematu kawowego

Obraz
  Jakieś 4 miesiące temu kupiłem sobie ekspress przelewowy Mellita AromaFresh. W poprzednich 2 wpisach zachwycałem się tym, jak można zrobić w domu dobrą kawę bez ekspresu. Szybko wyszło jednak, że te domowe metody mają wady.  Czasochłonność - kawę trzeba odważyć, zmielić i przygotować Brudzenie - kawa się bardzo elektryzuje, dlatego po jej zmieleniu w młynku elektrycznym, blat wokół był cały w zmielonych cząstkach. Jeśli pijemy dużo kawy, to zaczyna to przeszkadzać. Chęć kupowania coraz to nowych akcesoriów. Kawa z dripa jest bardzo dobra, ale miałem już w planach zakup czegoś jeszcze lepszego, czyli dripa z zaworkiem. Trudne robienie kawy dla większej ilości osób

☕W jaki sposób zaparzyć lepszą kawę w domu - bez kupowania ekspresu

Obraz
Ostatnio coraz bardziej zgłębiam tematykę parzenia dobrej kawy. W poprzednim poście opisałem swoją drogę w kierunku kawy lepszej, niż tradycyjna parzucha. Ze swojej perspektywy, miałem niedawno taki czas, że nawyk picia kawy kierował mnie w kierunku czajnika, ale kawa nie sprawiała mi żadnej radości. Jak to zwykle bywa, naoglądałem się na YT dobrych nagrań jak zrobić prawidłowo kawę i wyciągnąłem z nich wnioski. Teraz jestem na etapie, że nie mogę się doczekać kolejnej filiżanki. Aby pić dobrą kawę, nie musisz wydawać w tym celu tysięcy złotych na ekspres.

☕Moja droga do lepszej kawy☕

Obraz
Jedną z największych przyjemności które sobie sprawiamy, jest picie kawy. W tym wpisie opiszę swoją historię kawową oraz to, w jaki sposób możesz znacznie poprawić jakość kawy pitej w domu, bez kupowania drogiego ekspresu. Origin story i zaparzacze Kawę piję jakieś 15 lat. Prawie zawsze piłem jeden i ten sam rodzaj kawy, czyli Tchibo Family, najczęściej kupowaną w półkilowych paczkach. Zaparzałem ją po polsku, czyli 2 łyżeczki do kubka i zalać wrzątkiem, a potem dolać mleka. Czy taka kawa jest dobra? Na pewno jest mocna i gorzka, ale smaku w niej nie ma :). Czułem bardzo dużą różnicę między taką kawą i na przykład kawą z ekspresu.  W kawie nie doszukuję się jakiejś magii, nie jestem smakoszem, ale potrafię odróżnić dobrą, mocną kawę od czegoś kawopodobnego. Kawa zrobiona po polsku ma za dużo nut gorzkich i dymnych, które biorą się z długiego czasu zaparzania fusów. O wiele lepiej jest zalać kawę i dość szybko usunąć fusy łyżeczką z wierzchu kubka.  Któregoś dnia w Pepco zobacz...

☕Odmień oblicze kawy dodając do niej przyprawy☕

Obraz
Kiedyś gdy pracowałem jeszcze w zielarni, dość często sprzedawałem przyprawę do kawy firmy Dary Natury. Zawiera ona takie składniki, jak cynamon, kardamon, imbir, kuklik i goździki. Piłem już wtedy bardzo dużo kawy i zastanawiałem się, po co niszczyć jej pyszny smak za pomocą dziwnych przypraw.

☕☕Odstawienie kawy metodą Cold Turkey

Cześć, dzisiaj krótko o tym, jak staram się odstawić kawę metodą cold turkey - czyli wszystko na raz. Kawę zacząłem pić krótko przed maturą i początkowo niezbyt mi smakowała. Następne kilka lat piłem kawę codziennie, mniej więcej 3 - 4 kubki z dwóch łyżeczek kawy sypanej. Wiele razy miałem obawy o to, czy nie piję kawy zbyt dużo. Pojawiały się zwłaszcza wtedy, gdy planowałem produktywny dzień w pracy, ale po kilku filiżankach espresso, zmieniał się on w chaotyczne skakanie po stronach internetowych, przeplatane nieustannym wychodzeniem do toalety. Do tego dochodziły problemy ze zrobieniem rano czegokolwiek do czasu, gdy nie wypiłem jednej lub jeszcze lepiej dwóch kawek z mlekiem. Czasem gdy pojawiało się trudniejsze zadanie, dodatkowo wspierałem się jakimś napojem energetycznym, po którym jak amen w pacierzu pojawiał się ból głowy.