👕Jakie ubrania kupować? A jakie omijać?👕

Zacznijmy od tego, że zupełnie nie interesuje mnie temat mody. Najchętniej chodziłbym w ubraniacha, które są 

  • Trwałe. 
    Tutaj mam ogromny problem z butami, bo popularne snickearsy przecierają mi się po jednym sezonie. Plecak niestety psuje się po kilku sezonach, podobnie dżinsy. 
  • Łatwe w powtarzalnym zakupie. 
    Przykładowo - łatwo kupić jest kolejne spodnie Levis oznaczone jakimś numerkiem, bez konieczności przymierzania. Trudno jest kupić jakieś inne spodnie dżinsowe, bo wymaga to godzin szukania odpowiednio pasujących. W ciuchlandzie możliwość powtarzalnych zakupów nie istnieje :)
  • Funkcjonalne i możliwe do używania przez większość sezonu. 
    Przykładem jest rozpinana bluza albo sweter. Są też ubrania, których w Polsce prawie nie ma kiedy nosić, bo jest albo gorąco, albo za zimno, jak buty tenisówki za kostkę czy kurtka dżinsowa. Albo sandały, albo buty zimowe, albo chodzenie w krótkiej koszulce, albo w kurtce zimowej. 
    Kupiłem sobie kiedyś plecak Kanken, ale okazuje się, że nie jest on aż tak bardzo funkcjonalny w codziennym użytkowaniu. Materiał z którego jest zrobiony przemaka w dużym deszczu, plecak posiada nieco za długie rączki, które się zaczepiają o klamki. Czy to aż tak duży problem? Nie, używam go w podróży, bo jest bardzo pojemny i fajnie wygląda. Na zakupy biorę plecak Adidasa który i tak zepsuje się za rok czy dwa. 
  • W miarę możliwości, mające jakiś czynnik fajności
    Takim ubraniem może być kurtka m65, którą z daleka pozna każdy miłośnik militariów, a jednocześnie, w czarnej wersji nie wygląda się w niej jak Rambo. Ostatnio kupiłem sobie też kamizelkę Patagonia, która jest memiczna z powodu częstego wykorzystania w firmach w Dolinie Krzemowej. Trochę jak nowa wersja kultowego swetra Steve Jobsa. Zawiodłem się za to na butach New Balance, które nie nadawały się do chodzenia.

Idiotyczne trendy w modzie

Z tej perspektywy outsidera ubraniowego łatwo jest mi zauważyć idiotyczne trendy, którymi jesteśmy bombardowani w Internecie. Oto kilka z nich:

  • Ciągłe zmiany trendów, mówienie że spodnie kupione w 2024 są już zakazane w 2025, a Adidas Samba to do kosza. A weź sp... Firmy zatrudniają sztaby ludzi, aby utwierdzić Cię w przekonaniu, że teraz jest już inna moda i musisz wymienić swoją szafę. 
  • Wyśmiewanie ubioru innych, tłumaczenie jak ubierają się chłopcy, a jak prawdziwi mężczyźni. PS  - ci ostatni ubierają się jak chcą. W pewnym wieku facet po prostu musi mieć kamizelkę ;)
  • Promowanie dziadkowego outfitu jako super modny strój w stylu old money. 
    Nie żeby dziadkowy outfit był zły, problem jest w tym, że old money w Polsce nigdy nie istniał i jest kolejną modą. 
  • Promowanie zbyt eleganckiego ubioru jak na codzienne warunki. 
    Ktoś nasłucha się takich durnot i dojdzie do wniosku, że musi ubierać się w garniak na zakupy do Lidla. Co innego uroczystość, co innego skrzecząca rzeczywistość.
  • Fast Fashion, czyli nachalna reklama ubrań niskiej jakości z Chin, które są promowane przez influencerów. Kiedyś zastanawiałem się kilka dni nad zakupem 2 swetrów z HM. Po dwukrotnym założeniu miały już dziury na plecach. 
  • Kult ubrań. 
    Dla mojego (rocznik 88) pokolenia, ubranie było czymś funkcjonalnym. Jakiś rok temu w sieci pojawiło się nagranie w której jacyś chłopcy z pokolenia ch wie którego, dali bezdomnemu mężczyźnie jakiś model bardzo drogich butów. Myślę, że nie zrobiło to na nim wrażenia. 
    Jeśli kupujesz jakieś limitowane obuwie popularnej marki za połowę swojej wypłaty, życzę powodzenia. Na pewno będą równie modne w przyszłym sezonie. Podobnie jest z osobami oceniającymi swoją wartość, na podstawie wartości ubrań, które mają na sobie. 
  • Kult marek. 
    Kiedyś rzeczy marki Adidas, Puma, Big Star czy Nike były zupełnie niedostępne. Ludzie kłócili się o to, ile pasków ma mieć jakaś bluza. Była bieda i zabory. Dzisiaj bluzę tego typu można kupić w ciuchlandzie za 5 pln, a w sklepie nową za hmm, 1 do 5 godzin pracy i nie są już cool, stały się codziennym ubiorem zwykłego ucznia czy człowieka pracującego. 
    Dzisiaj tę rolę ubrań o których ludzie marzą, przejęły firmy typu Balenciaga, Supreme, Hugo Boss. Oferują niskiej jakości odzież, która jest bardzo nahypowana, pokazywana przez influencerów. Liczy się logo. 
    Co bardzo mnie dziwi, do tego kręgu ubrań dołączyły marki, które znałem tylko z filmów, jak Gucci, Versace, Dior, w których pojawiają się np. raperzy, patowojownicy fame-MMA i biznesmeni z YT. Potwierdza to popularną tezę, że są to ubrania dla biedy mentalnej :) Dla mnie nie ma najmniejszego znaczenia, czy masz bluzę z logo takim czy innym, a jakbym chciał wybierać coś dla siebie, to wolałbym bez żadnego logo. To trochę tak, jakby płacić za noszenie reklamy jakiejś firmy.
    Programowanie społeczeństwa trwa, popularne Italian Brain Roty pokazują rysunkowe postaci w bluzach wyżej wymienionych marek.
  • Ubrania z gównianych materiałów
    Zacząłem na to zwracać uwagę dopiero niedawno. Okazuje się, że wiele ubrań nawet dobrych marek, jest robiona z poliestru i innych sztucznych włókien. O ile mogę zrozumieć to w ciepłej bluzie na zimę, to garnitur zrobiony z tego samego materiału co reklamówka, będzie bardzo nieprzyjemny w noszeniu. Bielizna tego typu nie nadaje się do noszenia, ręczniki nie spełniają swojej roli. Nieco lepsze są materiały oferowane przez firmy sportowe, mogą nadawać się na co dzień, ale nie są przyjemne w dotyku. To nie wełniany sweterek.
    Na starość zmieniają się priorytety i coraz bardziej zwracam uwagę na skład ubrań. Postaram się napisać serię postów na temat włókien, bo temat jest bardzo ciekawy. 

Odpowiedź na pytanie tytułowe - jakie ubrania kupować - jest dla mnie prosta. Warto kupować ubrania z naturalnych materiałów, jak wełna (np. merynos, alpaka czy kaszmir), jakościowa bawełna. W idealnym świecie, chciałbym mieć na przykład sweter wykonany ręcznie z wełny na moje wymiary z dobrej włóczki. Nosiłbym go całe życie :) Tylko dochodzi tu czynnik trudności w pielęgnacji, bo jak taki sweter prać i chronić przed molami. Sweter z bawełny z ciuchlandu jest niemal tak samo dobry. 

Kamizelka Patagucci może nie przepuszcza powietrza bo jest z poliestru, ale nie musi, bo ma grzać. Prawie idealne jest lepsze od perfekcyjnego. Koszulka z sieciówki trochę posłuży, jeśli chcemy coś lepszego, musimy robić research. 

Super miejscem na zakupy używanych ciuchów jest też Vinted. Warto też zaglądać na https://www.reddit.com/r/BuyItForLife/

Nie każdy jest takim jaroszem w kwestii ciuchów. Kupując nowe rzeczy, zwracaj uwagę na:

  • skład materiałowy
  • gramaturę

Nie przepłacaj za metkę i broń Boże, za modę, która obowiązuje w tym tygodniu. 

Ubieraj się jak milioner

Chciałbym wspomnieć jeszcze o jednym trendzie, który dla mnie, ma sporo sensu. Jest to kupowanie hurtowo takich samych ubrań i noszenie tego samego. Ma to sens głównie wtedy, gdy pracujemy zdalnie, w innych przypadkach, ludzie zaczną gadać :)
Mark Zuckerberg najczęściej wybiera jedną ze swoich szarych koszulek, których ma w szafie hmm, kilkanaście. Steve Jobs ubierał się na wystąpienia w te same dżinsy, półgolf i buty New Balance. Taki sposób ubierania odciąża nas psychiczne, bo nie musimy się rano zastanawiać, co włożyć na grzbiet. Nie chodzi tutaj o nieprzywiązywanie wagi do tego co nosimy, tylko na zachowaniu pewnego stałego sposobu ubierania się. Dzięki temu, nie trzeba też tracić energii na zakupy nowych rzeczy. 
Jak to zrobić w praktyce?
Fajnie było by zapisać sobie, w jakich ubraniach chodzimy w ciągu roku najczęściej, a w jakich wcale. Następnie kupujemy na przykład paczkę t-shirtów które są dobrej jakości, albo możemy kupić kolejny model dżinsów, który będzie na przykład w nieco innym kolorze, ale w tym samym modelu katalogowym. Dzięki temu, możemy zaoszczędzić 2 godziny chodzenia po galerii handlowej. 

Nie trzymaj w szafie złych ubrań

Zauważyłem u siebie, że mam dużo ubrań, których nie zakładam prawie nigdy. Są albo za małe, albo za bardzo kolorowe i nie dopasowane do powagi prawie 40 letniego obywatela. Stan wielu z nich woła też o pomstę do nieba, albo wymagają przeróbek krawieckich. Niestety, szyć nie umiem, a krawcowa kosztuje więcej, niż warte są spodnie do zwężenia.
Warto od czasu do czasu wyrzucić wszystko z szafy i pożegnać się z najbardziej znoszonymi rzeczami. Te rzeczy, których nie nosimy bo nie pasują nam, oddajmy do kontenerów PCK albo wystawmy na Vinted.

Komentarze