🎒Rucking - czyli spacer z obciążeniem

O zaletach spacerowania, pisałem już nie raz. Jednak sam spacer, jest aktywnością która raczej nie podnosi tętna i raczej nie zastąpi treningu. Na pewno pamiętasz, jak niosłeś w plecaku ciężkie zakupy przez pół miasta i jak byłeś tym wyczerpany. Albo jak musiałeś nosić książki do szkoły lub na studia. Taki spacer to już co innego. 

Amerykanie wymyślili swoje nazwy na wszystko, nawet na kompot (fruit water) i nie inaczej jest z ruckingiem. Trafiłem na to przypadkowo, przeglądając strony na temat nylonu balistycznego i plecaków, które są z niego wykonane. Firma Goruck, robi drogie plecaki przeznaczone do ruckingu.

Czym jest rucking? To chodzenie z obciążeniem. Zamiast iść na spacer "na pusto", do plecaka wkładasz kilka kilogramów ciężaru, co wzmacnia szczególnie mięśnie dolnej połowy ciała i pleców. 

Sam zacząłem od włożenia 5 litrowego kanisterka z wodą destylowaną. Ładnie układa się w plecaku i nie sprawia żadnych problemów. Można wykorzystać też cegły, ciężki laptop albo luźne butelki z wodą. Wydaje mi się, że dobrym wyborem może być 10 litrowa prostokątna butelka po czymkolwiek jak najtańszym. Niestety, ale zajmuje ona większość małego plecaka i ciężej jest dorzucić do niego zakupy. 

W sieci można znaleźć też obciążniki do ruckingu, w formie prostokątnych płyt. Taka płyta jest o tyle wygodniejsza, że zajmuje tylko przegródkę na laptopa. 

Na razie małymi kroczkami, ciesząc się z większego spalania kalorii.  

Komentarze