Tatuaże wokół nas
Niewiele tematów budzi dzisiaj więcej kontrowersji, niż tatuaże. Autor tego bloga jest mocnym przeciwnikiem niszczenia sobie w ten sposób zdrowia i wizerunku, z pewnymi wyjątkami. Obejrzałem na temat tatuowania mnóstwo materiałów, w tym Ink Masters i nagrania ze studiów tatuażu. Jeśli uważasz, że nie ma nic lepszego niż 50-ty sweet tattoo, nie czytaj dalej.
Mam już prawie 40 lat i pamiętam czasy lat 90-tych, kiedy wytatuowane były jedynie osoby z marginesu. Przez to piętno, wiele starszych osób postrzega dziary negatywnie. Młodsze osoby postrzegają je negatywnie z innego powodu - tatuaże są objawem, że nie umiemy przewidywać, samodzielnie myśleć i opierać się marketingowi. Dla mnie zupełnie czym innym są tatuaże plemienne, robione w więzieniu czy członkom mafii, a czym innym te, którymi smarujemy ciało dzisiaj.
Aha, dla mnie trochę czym innym jest mały tatuaż na kostce, które może być ok pomijając aspekt bólu przy jego robieniu, a czym innym to, co widujemy dzisiaj na ulicach, czyli wydziaranie połowy ciała.
Objaw biedy i patologii (mentalnej)
Czasem obejrzę sobie parę minut Prawdziwego Lombardu, gdzie dwóch sympatycznych pracowników lombardu pokazuje swoją klientelę. Są to osoby bardzo biedne, które chcą sprzedać jakieś graty z mieszkania by mieć na szklankę chleba. Co mnie uderzyło, prawie każdy z tych klientów ma dziary w widocznym miejscu.
Tatuaże często łączą się z patologicznymi zachowaniami. Przykładem może być Popek, który ostatnio wraca do internetu po krótkim okresie skancelowania. Wydziarane są kobiece gwiazdy kina dla dorosłych czy raperzy, promujący różne niefajne wartości.
Odnośnie do tatuaży więziennych, mają one swoja symbolikę. Kiedyś implementowałem moduł tatuaży w aplikacji dla SW i moją uwagę przykuł jeden opis - PTCK. Oznaczał on Pamiętaj, tuliła Cię krata.
Dziś te więzienne tatuaże przeszły do mainstreamu i wyewoluowały.
Tatuaż zdobi twoja pierś I w twojej głowie pełno tatuaży
Edyta Bartosiewicz
Objaw bezmyślności
Tatuaż zostaje z nami na całe życie (albo do bardzo bolesnego usunięcia). Weźmy pod perspektywę okres 10 lat. Pomyśl jakie wtedy miałeś zainteresowania, co lubiłeś, co zajmowało Twoją głowę. Założę się, że wiele zmieniło się w Twoim życiu od tamtego czasu. Wiele twoich pomysłów sprzed 10 lat na pewno oceniasz jako głupie lub szczeniackie. Aha, ale wtedy wydałeś pieniądze i wycierpiałeś, by sobie to utrwalić na skórze.
Szczerze to obecnie nie założyłbym nawet ubrań w których chodziłem 10 lat temu.
To nie chodzi o to, jak skóra będzie wyglądała gdy będziemy mieli 70 lat. Chodzi o to, jak będziemy się czuli z taką migawką naszej głupoty sprzed określonego czasu.
Moja znajoma kiedyś pochwaliła się dużym tatuażem na plecach przedstawiającym oko Horusa. Gdy pokazałem jej znaczenie tego symbolu, mina jej zrzedła.
Okładki muzyki klasycznej przedstawiają zawsze piękne obrazy albo uroczych wykonawców. Okładki muzyki metalowej, zawsze pokazują symbolikę ciemności, śmierci, zniszczenia i Szatana, są edgy. Ten sam trend można zauważyć w tatuażach, wielu ludzi tatuuje sobie jakieś czaszki, kruki i groby, ale potem z tego wyrasta i zostaje z piętnem. Wraz z wiekiem, zmienia się nasz gust. O ile metalu można słuchać całe życie, o tyle, raczej niewiele osób w dojrzałym wieku chodzi do pracy w glanach i kurtce skórzanej. Ubranie można zmienić, tatuaż - trudniej.
Zauważyłem, że osoby robiące sobie tatuaże, traktują to jak pewnego rodzaju hobby albo projekt. Myślą gdzie robić sobie kolejne dziary (i skąd wziąć na to pieniądze).
Utrudnienie sobie życia
Kiedyś wciągnąłem się w historię ciekawej kobiety. Była ona redaktorką, opublikowała na Linkedin swoją historię. Mierzyła się z niepełnosprawnością i miała dużo widocznych tatuaży na szyi i dekolcie. Ktoś jej wspomniał że może trzeba je zakryć na rozmowie o pracę, bo rekruter może patrzeć na to negatywnie, no i się zaczęło. W kolejnym poście opublikowała paszkwil, o tym, że "o jejku jejku, facecik się zes.rał i każe jej zakrywać jej arcydzieła, a przecież tatuaż nie może wpływać na decyzję o zatrudnieniu". Jak ktoś śmie jej doradzać :)
Kochani, niestety ale jesteśmy oceniani miarą innych i wszystko ma znaczenie. Robiąc sobie tatuaż w widocznym miejscu, utrudniamy sobie życie i zmniejszamy szansę na znalezienie pracy. Kancelaria prawna może nie chcieć zatrudnić osoby z tatuażem, bo ten zawód wymaga zaufania klienta. Z drugiej strony, wyrobił się archetyp wydziaranego sprzedawcy z Żabki.
Chrześcijaństwo czy religia żydowska zakazują robienia sobie tatuaży, także tych z symbolami religijnymi. Tatuaż jest formą robienia czegoś na pokaz, często bez zrozumienia. Wybieramy sobie tatuaż z katalogu, albo chcemy podobny, jaki miał znajomy. Albo zafiksujemy się na jakiś durny cytat, nie wnikając nawet co on znaczy.
Brakuje nam mądrości
Kochamy się w mądrościach
Kaczmarski
Na ciele każdy z nas ma jakieś blizny. Część osób decyduje się na ich zakrycie tatuażem. Moim zdaniem to nie ma sensu. Blizna to blizna, świadectwo wypadku, operacji, bólu. Niektórzy sami zrobili sobie blizny pod wpływem zaburzeń psychicznych. Blizna nie jest estetyczna. Mamy coś w podświadomości, co sprawia, że patrzenie na bliznę powoduje dyskomfort. Nigdy jednak nie pomyślałem, by próbować zakryć blizny tatuażem.
Owczy pęd
Tatuaż to także oznaka, że nie umiesz oprzeć się woli tłumu. Tatuaże są wszędzie, trudno na ulicy znaleźć osobę z czystą skórą. Ludzie tatuują sobie albo rzeczy z katalogu, albo jakieś durne mądrostki, typu napisy średniowieczną czcionką po łacinie, których nie rozumieją. Albo dziwne daty typu urodziny własnych dzieci, imiona konkubentów czy portrety matki.
Tatuaż nie jest objawem buntu, wskazuje na chęć podporządkowania się przekazom, które mówią, by się tatuować. Gdy ktoś Ci mówi, że coś jest formą wyrażenia siebie, zawsze próbuje Ci coś sprzedać!
Wiem, że to nie dotrze do nikogo, ale szczególnym objawem buntu są tatuaże u kobiet. Cechy kobiece to ciepło, opiekuńczość, wrażliwość, poświęcenie się dla dziecka. Buntowanie się przez niszczenie swojego ciała tatuażami jest odwrotnością kobiecości.
Dziary były kiedyś też sposobem na zwrócenie na siebie uwagę. Dzisiaj jednak prawie każdy jest wytatuowany i przestało to działać.
Czasem w sklepie w kolejce zerknę na kogoś kto ma tatuaże i zapewniają one chwilę rozrywki. Można poanalizować sobie kto sobie coś wytatuował, co to przedstawia i po co jest. Szczerze, nie oceniam wtedy takiej osoby negatywnie, niektóre dziary wyglądają estetycznie. Pytanie tylko - PO CO. No i jak taki dokładny rysunek będzie wyglądał za 10 lat.
Moda
Dochodzi do tego aspekt mody. Kiedyś modne były tribale, następnie jakieś tygrysy i inne rekiny na całe ramie. Pamiętam fazę na tatuaże orientalne, z napisami w obcych alfabetach. Osoby, które je noszą, żyją w lęku od czasu wynalezienia Google Assistanta, który tłumaczy obrazy ze zdjęć.
Teraz mamy tatuaże wyglądające jak brudnopisy, czyli dużo małych rysunków. Jak wgłębiłem się w temat, odkryłem że jest mnóstwo innych stylów, np Trash Polka.
Jako dziaders powiem tak - takie malunki, gdyby spodobały mi się, może chciałbym mieć na kubku, ale nie koniecznie na ścianie. Na pewno nie na skórze :) Wracamy do początku - jest na coś moda, która zaraz się zmieni.
Z tymi stylami tatuażu jest trochę tak, jak z piwną rewolucją. Powstały tysiące gatunków piwa, ale wszystkie one nam szkodzą. No może oprócz tych bezalkoholowych.
Problemy z usuwaniem tatuaży
Całe życie żyłem w przekonaniu, że tatuaż można usunąć jedynie pumeksem :) Obecnie istnieją gabinety laserowego usuwania tatuażu a ich mnogość to miód na moje serce. Oznacza to, że ludzie mądrzeją.
Z tego co czytałem, usuwanie tatuażu zrobionego ciemnym tuszem, to kilka bardzo bolesnych sesji.
Okazuje się też, że szczególnie trudno usuwa się tatuaże wielokolorowe. Każdy barwnik wymaga innego lasera, a niektóre kolory mogą powodować dodatkową reakcję alergiczną.
Nie do końca wiemy, co dzieje się z barwnikami, które uwalniają się do ciała po rozbiciu ich laserem.
Kończę ten tekst pozytywnym akcentem, daj znać w komentarzu, co sądzisz.
Komentarze